środa, 26 listopada 2014

Dziennik pokładowy nr07

Zajęcia o ósmej rano to nie najlepszy pomysł. Jedno oko jeszcze śpi, ciało buntuje się przed przyspieszeniem kroku. Za to wcześniejszy autobus całkiem pusty.
Za oknem na (prowizorycznym) placu zabaw ulokował się całkiem kształtny bałwan. Stoi i bezczelnie przypomina o zimie. Wyeksmitować go stamtąd!


Ps: Mój kaktus bożonarodzeniowy nareszcie zaczyna kwitnąć!