czwartek, 20 listopada 2014

Dziennik pokładowy nr01

Od rana gęsta atmosfera. Fetor miesza się z kompilacją stresu i ekscytacji. Zwalająca z nóg mieszanka. Nie przejdziesz obok tego obojętnie. Chociaż lepiej, gdyby nie było cię w pobliżu.
Czwartek jak co tydzień trąci nadchodzącym weekendem, o czym dosadnie przekonała mnie Fredka pakując się wczoraj wieczorem przed dzisiejszym wyjazdem do domu – jak widać niektórym się powodzi.
Poza tym czwartek to chwila oddechu przed drugą turą stażowych igrzysk śmierci. Stres-pot-i łzy. Spinamy pośladki i ruszamy do boju.