piątek, 21 listopada 2014

Dziennik pokładowy nr02

Na prawdę lubię piątki. Wyczekiwanie na nie bywa nużące, dobijające i w niektórych tygodniach bardzo trudne, ale kiedy nareszcie nadejdą... boom! Weekend. Studenci kochają weekendy (w opowieści pomijamy postacie pracujące). Wiecie jak to jest. Na niebie pojawia się tęcza z galopującym nosorożcem, a my odchodzimy zadowoleni w stronę zachodzącego słońca.
Pakowanko do domu, w końcu trzeba zapełnić pustoszejące lodówki.
Wieczorne świętowanie weekendu po studencku.
Odpoczynek.