środa, 19 listopada 2014

Dobrze jak nie za dobrze?

Dobrze, kiedy w natłoku pracy znajdzie się kwadrans na ulubioną książkę. No dobra... przynajmniej godzinę – w końcu ile to kwadrans? Dla książkożerców to zdecydowanie za krótko.
Dobrze, kiedy zima ociąga się z przybyciem. Puchate szaliki, rękawiczki i litry gorącej herbaty z miodem mogą jeszcze zaczekać. Na przykład do nadejścia wiosny.
Dobrze, kiedy w ciągu dnia znajdzie się przynajmniej jeden powód do rozciągnięcia ust w uśmiech. Przymrużenia oczu, a może nawet gromkiego śmiechu. Nie żałujmy sobie tego.

Niedobrze, kiedy czas pędzi naprzód głuchy na nasze błagania. Kiedy zbyt szybko kończy się tabliczka ulubionej czekolady. Kiedy filiżanka pysznej kawy pomimo jej celebracji opróżnia się nieubłaganie.
Niedobrze, kiedy burzą nasz spokój, wrzucają w wir przypadku. Kiedy wywołują niechciane łzy i wymykającą się spod kontroli złość.
Niedobrze, kiedy nieobecność wprowadza w uporządkowane życie chwiejność. Kiedy tęsknota obnaża wszelkie braki. A kiedyś staje się coraz bardziej odległą datą.